1985

Wojtek dowiedział się o istnieniu na Lubelszczyźnie społeczności ludzi zajmujących się robieniem bębnów - i ze Stargardu Szczecińskiego wyprowadził się na wieś podlubelską Pryszczowa Góra. Tam poznał Andrzeja Mazurka, Słomę, Pawła Myczkowskiego. Mieszkając na wsi zgłębiał sztukę bębniarską, perkusyjną i muzyczną, równocześnie fascynował się rzeźbą, sztuką ludową i tradycją.

Któregoś dnia usłyszał o istnieniu muzyczno-perkusyjnych instrumentów robionych ze stalowych beczek, głownie po oleju, metodą wyklepywania. Tak zaczęła się wielka fascynacja i przygoda.

"Muzyka jest dla mnie postrzeganiem dźwięków świata i sposobem wyrażenia ducha. Praca przy steeldrumach i z metalem natchnęła do eksperymentów z dostępnymi materiałami. Gongi, kowble, tankdrum, hangdrum, małe, duże, zestawy - to mnie interesuje i rozwija. A także pomaga w sposobie i umiejętności dobierania odpowiedniego tonu i dźwięków w instrumentach. Szczególnie pomaga przy zestrajaniu różnych instrumentów we wspólną harmonię".

1993

1994

1996

1997

1998

1999

2000

2001

2002

2002-2003

2005

2006

2008

2009

2010

2011

W planach